Cytuj:
24 lutego 2011 r. we wczesnych godzinach wieczornych w Kwidzynie, gdzie posługiwał w ostatnich latach, zmarł o. Efrem Stanisław Mikołajczuk. Miał 77 lat. Odszedł do Pana zaopatrzony w sakramenty i otoczony modlitwą braci.
Msza św. pogrzebowa w intencji śp. o. Efrema odbędzie się 2 marca 2011 r. o godz. 11.00 w kościele franciszkanów w Kwidzynie (kościół Trójcy Świętej).
http://www.franciszkanie.gdansk.pl/2011 ... mment-2766
Posługa kapłańska O. Efrema , nie tylko duszpasterska lecz i doczesna obywatelska zachowała się szczególnie w pamięci ludzi „Solidarności” z lat jej początków w Kwidzynie.
Jako jedyny z kwidzyńskich proboszczów nie miał żadnych obiekcji odnośnie odprawienia polowej mszy św. na stadionie miejskim 1 maja 1981, jako swoistego „Te Deum” za rodzącą się wówczas wolność. Jednoznaczna postawa O. Efrema w tej sprawie - którą próbowały uniemożliwić bezpieka pospołu z lokalnym komitetem partyjnym - zmobilizowała pozostałych.
W tamtej mszy św. uczestniczyło kilka tysięcy kwidzynian, a przez karetki pogotowia ratunkowego była ona transmitowana nawet do szpitala w Prabutach.
Pamiątką po tamtych wydarzeniach jest krzyż ze stadionu stojący dziś obok misyjnego przy katedralnej wieży.


Jedynie z osobistego poczucia swej misji opiekuna uciśnionych O.Efrem już w południe dnia 13 grudnia 1981 roku przekazał wsparcie materialne dla rodzin osób internowanych minionej nocy, oraz propozycję bezpiecznego ukrycia innych zagrożonych aresztowaniami, z czego zresztą w Kwidzynie nie miał już kto skorzystać.
Znacznie ważniejsze następstwa przyniosło udzielane przez O.Efrema w stanie wojennym i później, schronienie i miejsce spotkań w katedrze dla wszystkich niegodzących się ze zniewoleniem w tamtych latach.
To wymagało odwagi i czystego sumienia, by nie ugiąć się przed ostrzeżeniami i pogróżkami ówczesnej władzy i jej służb, by przygarnąć z miasta i okolic wszystkich „niepokornych” gromadzących się w katedrze pod szyldem „Duszpasterstwa Ludzi Pracy”. Warto pamiętać, że wówczas było to odosobnione, a więc szczególnie cenne wsparcie jakie otrzymywali.
Patriotyczne uroczystości religijne, odczyty i spotkania - dzięki takiej decyzji Ojca Gwardiana - stały się lokalną specyfiką tamtych niespokojnych lat w przeciwieństwie do tych miejsc, gdzie odbywały się wówczas uliczne zamieszki.
O.Efrem delegował kolejnych swych współbraci jako nieoficjalnych kapelanów do gromadki ówczesnych opozycjonistów. Byli oni z nami na spotkaniach jawnych i konspiracyjnych, w naszych rodzinach i na pielgrzymkach. Ich obecność wśród nas tonowała nasze zróżnicowanie i temperamenty.

To bardzo stosowna przenośnia, gdy powiemy, że kwidzyńska Katedra z franciszkańskim Proboszczem stanowiła w tamtych latach obywatelski uniwersytet. W późniejszych przemianach zaowocowało to postawami społecznego porozumienia, na ile było ono możliwe.
W 2005 roku na sesji z okazji XX-lecia Duszpasterstwa w Kwidzynie, wobec licznych tam zgromadzonych z radosnym zdziwieniem O.Efrem kwitował wyrazy uznania za swe dokonania, widząc w nich zaledwie elementarne powinności kapłana. Temu skromnemu zakonnikowi obce były zaszczyty i honory, za którymi krzątali się inni, więc tylko w prywatnej rozmowie nie ukrywał małej radości z faktu, że ktoś coś tam jeszcze po latach docenia.
Za rozważne i odważne wsparcie, jakiego Ojciec Efrem Mikołajczuk, udzielał wszystkim jesteśmy mu winni wdzięczną pamięć.
Wieczny odpoczynek, racz Mu dać Panie….