Kontynuuję wątek, który został natychmiast po publikacji zamknięty:
viewtopic.php?f=61&t=11169Ponieważ nie był on atakiem na admiralicję ani moderalicję, a opisuje problemy, jakie spotyka się na wielu forach, admiralicja zaatakowała w sposób, który jest właśnie bolączką tego forum - zaatakowano wolność słowa, zaatakowano autora.
Wątek, który zaiste JEST zgodny z regulaminem, JEST zgodny z działem, został zablokowany niemalże natychmiast, ponieważ potwierdza się, że wszelka krytyka i uwagi do tych "na górze" nie są mile widziane, wręcz zakazane, mimo, że żadne prawo, regulamin, wolność słowa w Polsce tego nie zakazuje, a zawarte uwagi były jak najbardziej uczciwe, prawdziwe, i co ważne - nieobrażliwe.
Rządy są krytykowane, sejm jest krytykowany, senat jest krytykowany, głowa państwa jest krytykowana, politycy są krytykowani, nawet Lato jest krytykowany(!!!), a tu, mimo, iż zupełnie inny poziom, skala, nie można się swobodnie, otwarcie wypowiedzieć na temat, który być może wspólnie omówiony - i to przede wszystkim przez tych, którym zależy na forum, pomogłoby temu miejscu.
Wydaje się, że admiralicja uznaje wedle jakichś swoich przesłanek, niektóre tematy za "zakazane".
Albo działa w myśl zasady "Mówta, co chceta, ale żeby nas to nie dotyczyło".
Potwierdza się także zasada równych i równiejszych wobec regulaminu, który wydaje się być obowiązujący i względnie obowiązujący dla niektórych użytkowników, a dla admiralicji w ogóle nieobowiązujący, albo "obowiązujący czasami" - na pokaz.
Rodzi się pytanie. Czy na forum, na którym administrator nie przestrzega własnego regulaminu, może być dobrze?We wskazanym wątku, mimo że ukazały się tylko trzy posty w odpowiedzi, widać nieprzestrzeganie zasad gołym okiem. Zrówno użytkownik, jak i administracja łamią regulamin, ale z uwagi na zajmowane "stanowisko" uznają, że winny jest autor.
Niestety, ale da się zauważyć trolling, wycieczki osobiste obrażanie i offtopic, a jednak tak zachowywać się może tu administracja i grupka osób wzajemnej adoracji, która zawsze na admiralicję może liczyć. Reszta nie może powiedzieć, co myśli, bo zostanie właśnie w taki sposób zaatakowana, wyśmiana, wykpiona, obrażona. Admiralicja pisze, że wnioski zostały wyciągnięte, a jednak obraża, wyszydza, wykpiwa wątek, autora.
Dlaczego sprawa jest ważna? Dlaczego wątek powinien zostać otwarty?
Dostałem sygnały na skrzynkę prywatną od różnych osób, że kondycja forum rzeczywiście jest kiepska. Użytkownicy chcieliby dawnej świetności, jednak "coś" stoi na przeszkodzie.
Co? Niestety, ale wydaje się być tym "zgnilizna", o której pisał wcześniej inny użytkownik. Wątki dotyczące "zgnilizny" zostały usunięte w momencie, gdy ja, jako osoba przyglądająca się z boku, wypowiedziałem się rzeczowo, w temacie, bez przypuszczania ataku na grupę użytkowników wzajemnej adoracji, która wcześniej autora wyłącznie obrażała.
Na ich obrazy, trollowanie, admiralicja uwagi nie zwracała, ba! sama brała w tych zachowaniach udział, zwróciła natomiast uwagę dopiero wtedy, gdy ja w bardziej przyjazny i spokojny sposób wypowiedziałem się w temacie, dlatego na takich forach dzieje się źle.
To było bardzo podłe podejście, bez jakichkolwiek skrupułów, bez szacunku do użytkowników, a tym bardziej niegodne dla admiralicji. O takich sprawach jak najbardziej powinno się pisać, bo administrator, to nie dyktator. Przynajmniej w założeniu.
Chciałem bardzo zacytować wypowiedzi innych, ale poproszono mnie, aby to zostało jedynie do prywatnej wiadomości, więc tak zostanie. Mogę tylko powiedzieć, że użytkownicy nie chcą się narażać. Nie chcą być potem sponiewierani i uznani za "wrogów". Tak się dzieje niestety wszędzie. Ci, którym zależy na forum, na zasadach równych dla wszystkich, na jakiejś świetności takich miejsc, wolą siedzieć cicho, żeby nie być później zgnębionym, upokorzonym przez ludzi, dzięki którym fora upadają, będąc miejscami dla grupki popierających się wzajemnie "kolesi".
Wątek pewnie zniknie tak, jak każdy poprzedni, który dotyczy admiralicji, forum, spraw nieprzyjemnych, mimo, iż jest całkowicie zgodny z regulaminem, z netykietą, z prawem.
Przy okazji mam nadzieję, że sygnał o przeglądaniu przez admiralicję wiadomości prywatnych użytkowników, okaże się nieprawdziwy, a ta nie zniżyła się aż do takich czynów. To byłoby naprawdę podłe.Edytowałem
P.S.
Na niektórych forach widuję działy, w których admiralicja, moderalicja chętnie widzi uwagi pozytywne, jak i negatywne, dotyczące forum. Proszą o sugestie dotyczące forum, rozmawiają z użytkownikami (nie tylko z grupka "kolesi").
Tutaj wydaje się być to nierealne. "Władza" uważa się za bardzie władczą, nieomylną i nietykalną, niż Lato (ten od piłki). A szkoda.