MACIEKZB napisał(a):
Typowe dla tych, którzy uprawiają wyścig szcurów zapominająć o swoim człowieczeństwie i już zapomnianym zdaniu "człowiek to brzmi dumnie".
A może dla tych, którzy uważają, że jak sam nie zapracujesz to nic nie będziesz mieć?
Czym innym jest współczucie i pomoc takim ludziom a zupełnie czym innym mówienie - że każdy może tak skończyć, prawda? Napisałeś wyścig szczurów, brak człowieczeństwa. Ręce opadają. Wolność i samostanowienie jest jednym z podstawowych praw nam przysługujących. Dlaczego odmawiasz człowieczeństwa komuś kto uważa, że pracuje dla siebie i swojej rodziny? Nie każdy musi chcieć pomagać innym i to jest jego sprawa. Może spali się w piekle a może w marmurowej saunie - jego sprawa, bo to on zapracował na te pieniądze. Jeśli chce pomagać - ok - ale niech to robi z własnej woli a nie w obawie przez ostracyzmem sąsiadów.
Darek napisał(a):
śmieszne to jest nie rozumienie takich sytuacji.
Śmieszne? Dlaczego? Dlatego, że uważam, że każdy powinien być za siebie odpowiedzialny?
Darek napisał(a):
Sam po sobie zobacz gdzie się znalazłeś
Gdzie się znalazłem? Mam dobrą pracę, żonę, dzieci, dom etc - prowadzę normalne życie bez zmartwień w rodzaju - gdzie dzisiaj zasnę i co jutro zjem... Wydaje mi się, że nie ma nic śmiesznego w odpowiedzialności i wpajaniu młodym ludziom, że muszą zadbać o siebie a nie z góry liczyć na pomoc innych, obcych ludzi.
canario napisał(a):
:632: Nie no stary... słów nie mam.
A dlaczego? Wyobrażasz sobie, żeby własne dzieci wyrzuciły Cię z domu? Chyba coś było nie tak podczas wychowania? Rodzice wpajają dzieciom pewne zasady, standardy i jeśli odpowiednio to dziecko wychowają to dziecko nie wpadnie na pomysł pozbycia się ich na bruk! Każdy jest samodzielnie myślącą jednostką - ale jeśli wychowywał się w normalnej rodzinie, to potrafi poświęcić się w jakiś sposób dla bliskich.
canario napisał(a):
I co proponujesz zrobić z tymi "pijanymi, brudnymi i śmierdzącymi nieudacznikami" ?
Co ja proponuję zrobić - nic. Bo to nie moja robota pomagać tym ludziom. Z podatków opłacasz pomoc społeczną, opiekę medyczną dla nie odprowadzających składek, "renty socjalne" - wg mnie niepotrzebnie, ale skorą są - trudno. Masz możliwość wspomagania różnych organizacji które potrafią im pomóc w sposób profesjonalny. Noclegownie, ubrania, jedzenie, środki czystości - ale większość takich ośrodków stawia jeden warunek - muszą chcieć. Na siłę jeszcze nikt nikogo z ulicy nie wyciągnął! Nie mam nic przeciw pomocy potrzebującym - to sprawa sumienia, a to jak wiadomo jest indywidualne. Mogę poświęcić kilka zł tygodniowo na noclegownie i świetlice środowiskowe, dla mnie wydatek żaden, a dla dzieciaków korzystających z tej pomocy jest to duża szansa. Ale nie zrozumiem i nie chcę zrozumieć użalania się nad losem ludzie którzy sami sobie zgotowali taki los. Człowiek dorosły to człowiek odpowiedzialny - nie może oczekiwać pomocy od innego, obcego! Jeśli jest ta pomoc to niech będzie to pomoc z własnej woli w zgodzie z sumieniem pomagającego a nie z góry narzucony nakaz - trzeba pomagać i już!
canario napisał(a):
zapomniałem, że zwycięzcy nie przejmują się przegranymi
Przykład J. Rockefellera chyba jest tu najlepszy... I taka pomoc jest zdrowa - zmusiło go jedynie własne sumienie a nie nakazy i przykazy. Dobrze gdy państwo oferuje pomoc - zwolnienia podatkowe - w PL ten sławny 1%, etc - ale wg mnie - czy pomagasz czy nie - niech to będzie Twoja decyzja. Tutaj pojawiły się hasła nie oceniaj - jednocześnie z góry oceniając postawę NOWM`a. To młody człowiek i faktycznie, za wiele doświadczeń jeszcze pewnie nie ma, ale narzucanie mu własnego poglądu i "negatywna ocena" jego podejścia jest śmieszna - szczególnie, że podpierana argumentem - nie oceniaj. Ma jeszcze kilka lat przed sobą zanim rozpocznie dorosłe życie ( i nie mówię o dowodzie osobistym) więc wtedy sam zadecyduje na co chce przeznaczyć własne pieniądze. Ale jakim prawem odmawia mu się człowieczeństwa tylko i wyłącznie na tej podstawie, że nie ma zamiaru dawać swoich pieniędzy lumpowi spod sklepu?