Odpisałem wczoraj w wątku Renegata. Wypowiedziałem się na temat "gnicia forum", jak to ów użytkownik określił. Zakładał wątek pierwszy, później drugi, gdy mu pierwszy, admiralicja lub moderalicja zablokowała. Wątki były treściwe, zgodne z tematyką działu.
Dział mówi o sprawach niefajnych, a więc kwiecistego wazeliniarstwa nikt tu się spodziewać nie powinien.
Jakie jednak tu sprawy można opisywać?
Sprawy niefajne, które niefajne są również w uznaniu admiralicji i moderalicji?
Wszystkie sprawy niefajne, czy wszystkie, ale pomijając te, które z admiralicją i moderalicją mogą być związane? Nie zauważyłem, aby wątki czyszczone - a wcześniej trafnie sam Renegat określił - zamiatane pod dywan, były niezgodne z regulaminem forum.
Zgodność z tematyką działu - była.
Zgodność z regulaminem forum - była.
Krytyka forum, admiralicji - była.
Za co wątki poleciały w kilka minut? Bo oczywiście nie zostało nic nawet wymoderowane. Wycieto od razu całe wątki. Powodem była zgodność z tematyką, z regulaminem, czy krytyka?
W regulaminie jest jeden zapis, który chyba notorycznie tu się narusza. Artykuł 11. mianowicie.
Admiralicja/Moderalicja niegrzecznie postępuje, kasując całe wątki, w których dyskutowały różne osoby. Ani tu szacunku dla czytelników, ani dla uczestników dyskusji nie było.
Powtórzę wczorajszą uwagę, którą napisałem w drugim wątku Renegata, a dotyczyła "gnicia forów":
-------------------
Renegat napisał(a):
Kontynuując temat gnijącego forum, można zauważyć, że administracja woli ekskrementa zamieść pod dywan, niż jak odważny człowiek wziąć temat za bary.
Ale cóż, takie forum jakie administratory. Idol dostał po nosie, trza renegatowi pokazać gdzie jego miejsce, w końcu obcemu wara od tego co moje. Kij się zawsze znajdzie.
Teraz przynajmniej nie dziwujcie, że jest jak jest.
Dawaj Darku, Twoi niech sobie poszczekają

Pomijając Wasze prywatne spięcia i zgrzyty, to to, o czym piszesz jest powszechnie znane nie tylko w tym miejscu.
Bywałem na wielu forach, od dawnych czasów - bo sięgając do początku rozpowszechniania się internetu, dostępności do internetu w Polsce.
Z początku, z reguły na każdym forum było fajnie, przyjemnie - w sensie kultury osobistej forumowiczów, wysokiego poziomu dyskusji itd.
Później w większości wypadków dało się zauważyć to, co ujmujesz, jako "gnijące forum".
Użyta frazeologia będzie zapewne najbardziej nie w smak tym, którzy owe przenośne "gnicie" powodują, a jednak określenie jest jak najbardziej adekwatne.
Dlaczego tak jest?
Gdy powstają fora, tworzą się działy, rozkręcają tematy, rozmowy, zbierają się ludzie, nie ma jeszcze żadnych stałych grup znajomych. Uczestnicy podchodzą do siebie przyjaźnie, zachowują się z reguły kulturalnie (to tylko kwestia wychowania), przy czym podchodzą do siebie, ujmę to - z rezerwą, mimo dużej swobody, jaką dają fora internetowe.
Póki wszystko jest nowe, nieprzeżarte układami, kumoterstwem, forum wygląda tak, jak powinno. Kultura, umiejętność zachowywania się, wypowiadania się, grzeczność.
Sytuacja zmienia się z czasem, gdy na forach tworzą się - ładnie to nazywając - "grupy znajomych", a dosadnie to ujmując - "grupy wzajemnej adoracji".
Wtedy forum traci swoją istotę. Takie stałe grupy wzajemnych adorantów powodują, że zwykli użytkownicy odchodzą od forów. Nie czują się wtedy swobodnie, natykają się na podłe, bezczelne, wręcz chamskie zachowania użytkowników, którzy zapominają o netykiecie, mocno ją naginając, a ponad nią stawiając narzucane przez siebie zasady, których przestrzegania oczekują jedynie od użytkowników spoza takiej grupy. Wszelkie odchyły od takich norm, próby krytyki, są natychmiast przez takie grupy ostro karcone, wyśmiewane, wyszydzane.
W takich grupach - wzajemnych adorantów, uważa się (a jednak się do tego nie przyznaje), że regulaminy, zasady (te pisane, jak i niepisane), netykieta, są dlań względnie obowiązujące, jeśli nie są im na rękę. Tacy uczestnicy zachowując się podle, niegrzecznie i często w sposób chamski, mogą liczyć na poparcie kolegów. Wtedy zwykły uczestnik na pewno nie zostanie na forum, gdzie grupka rezydentów będzie go wyśmiewała, wyszydzała, obrażała tylko dlatego, że tu "mieszkają", a on myśli inaczej.
Obrażliwe treści wypowiadane są nawet przez administrację i moderatorów, a ci mogą liczyć na wsparcie wzajemnej adoracji. W takich sytuacjach, użytkownicy na zwykłym poziomie, jednak należący do owych grup, mogą liczyć na względy administracji, ich pobłażliwość i lepsze traktowanie, a to jedna z podstawowych przyczyn zjawiska "gnijącego forum", jak to nazywasz w przenośni.
Kilka przykładów, aby gołosłownym nie pozostać.Przykład pierwszy, primo.
Pisząc w wątku pierwszym, gdzie użyłeś przenośni "gnijącego forum", zostajesz natychmiast zaatakowany, i chyba już na stronie pierwszej obrażony przez uczestnika zdaje się właśnie grupy na wzór opisany przeze mnie (nie wymieniam nicka, nie wskazuję nikogo palcem, bo mnie personalia nie interesują), który używa w odpowiedzi bardzo obraźliwych stwierdzeń pod Twoim adresem. Reakcji na to brak, ponieważ jak już mówiłem, stali bywalcy, a raczej uczestnicy grup wzajemnej adoracji mogą pozwalać sobie na zachowania niegodne, sprzeczne z netykietą, na trollowanie.
W tym samym wątku można zauważyć to, o czym pisałem wcześniej - atak, wyszydzanie, wyśmiewanie, poniżanie, obrażanie. Ponieważ robi to grupa, która na forum rezyduje, jest to aprobowane przez administrację, która sama przytakuje, licząc na późniejsze wsparcie, adorację.
Przykład drugi, secundo.
Przyjrzałem się Waszej dyskusji, jednak niedokładnie i bez wnikliwej analizy. Co mogę jednak stwierdzić bez cienia wątpliwości? - Fakt, o którym pisałem wyżej. Atak grupy wzajemnej adoracj na kogoś, kto odważył się wyrazić swoje subiektywne odczucia, używając przenośni określającej sytuację, jaka zaistniała w jego odczuci, na forum. Grupa wzajemnej adoracji nie używa agrumentów, kontrargumentów, nie próbuje dyskutować w temacie, na temat, a jedynie atakuje użytkownika, krótko mówiąc - opluwając go z każdej strony, za aprobatą administracji.
Z podobną sytuacją spotkałem się pewnego razu, zerkając na box z "chatem". Bardzo podłe zachowania tam zauważyłem, a wręcz czysto chamskie zagrywki, ponieważ opluwano tam właśnie Ciebie, jednak za Twoimi plecami, a tak ktoś, kto ma odrobinę godności, po prostu nie postępuje. Abstrahując od tematu, administracja nie powinna dopuszczać w ogóle do takiego trollowania na forum, a jednak tak się nie dzieje, jeśli atakuje się kogoś nienależącego do grupy, przez grupę. Wtedy wręcz administracja nawet pomaga.
W owym boxie pozwoliłem sobie na zwrócenie uwagi, jednak i ja za to zostałem zaatakowany.
Nie pamiętam dokładnie, bo nie zachowuję w pamięci podłych uwag i chamskich zachowań, jednak zaczęto mnie przyrównywać do Ciebie, pisząc, że przyszedł ktoś Twego pokroju (nie pamiętam dokładnych sów). Ogólnie jednak zaczęto mnie obrażać tylko z powodu, że zwróciłem uwagę na podłe zachowania uczestników grupy wzajemnej adoracji.
Przykład trzeci, tertio.
Pisałem, że zachowania naruszające netykietę, kulturę osobistą i zasady dobrego wychowania, są wspierane przez administrację. Teraz chiciałbym podać przykład podłego, obraźliwego zachowania samego administratora, który poza administrowaniem, zajmowaniem się sprawami technicznymi, porządkiem na forum, powinien dawać przykład godny, przykład użytkownika bezstronnego, kulturalnego, uprzejmego. Administrator powinien w sposób bardzo profesjonalny podchodzić do użytkowników, a jeśli trzeba zainterweniować, swój profesjonalizm powinien pokazywać nawet tym, którzy niekoniecznie kulturalnie się zachowują.
Jak zachwuje się natomiast administrator tego forum?
W odpowiedzi na wątek, który założyłem, w którym opisuję sprawę konkursu, sprawę chyba najbardziej dotyczącą Kwidzyna, osoba pełniąca funkcję administratora ubliża mi, obraża mnie, kierując swoje słowa do osoby trzeciej tylko dlatego, że wątek mu się nie spodobał (a jestem przekonany, że wiem dlaczego). Czego i po kim można się spodziewać, to można, ale podłości i chamstwa administratora - nie przystoi na forach publicznych.
Na koniec chciałbym wytłumaczyć znaczenie pojęcia TROLL, również TROLLOWANIE, ponieważ jest to również istotne w tym temacie.
Określeniem tym, nazwą stworka miał być opatrzony osobnik, który wywołuje "wojnę", kłótnię na forum, używając sarkastycznych wypowiedzi pod adresem osób niewinnych.
Pojęcia te są jednak bardzo często używane nieumiejętnie, są niewłaściwie interpretowane lub też nadużywane, a to przez właśnie kogoś, kto zachowuje się jak troll, a nazywa tak kogoś wyłącznie dlatego, aby mu ubliżyć.
Trolling jest powszechnie stosowany przez grupy osób wzajemnej adoracji, które już swoje trollowanie, czy też swój trolling uznają za zachowanie pozytywne, właściwe, a kogoś, kto opisuje coś negatywnego w odpowiednim dziale, nie zgadzając się z nim, nazywają z automatu "trollem" Niestety obrzucanie tym epitetem jest nagminne na wielu forach.
Ponieważ ja, obcy, przyglądając się z boku, mogłem zauważyć tu to, co dzieje się w wielu miejsach, opisałem swoje "wrażenia" na forum, mogę zostać uznany przez grupę wzajemnych adoratorów i administrację, za "trolla", "spamera" itd. Ja natomiast nie mogę nazwać administratora "trollem", mimo, iż jego zachowanie wskazywało na cechy opisywane wyżej, ponieważ trolujący administrator i forumowicze adorujący się wzajemnie, mogą uprawiać trolling, uznając, że ich zachowanie jest pozytywne.
Chyba tyle w temacje. To są powody "gnijących" forów.
-------------------