Darek napisał(a):
Jeszcze w ubiegłym wieku tytuł doktora albo laureata nagrody Nobla był jakimś wyróżnikiem działań jednostki.(...)
Kiedyś również tytuł inżyniera czy magistra zobowiązywało do posiadana pewnego zasobu wiedzy i budził
szacun u reszty społeczeństwa. Absolwenci uczelni wyższych umieszczali skrót inż. czy mgr przed nazwiskiem na wizytówkach na drzwiach, w książkach telefonicznych, czy na korespondencji bo był to wyznacznik ich wiedzy i kompetencji. Widać to na przykładzie kultowego inż. Karowskiego czy inż. Mamonia.
Teraz niestety jakość wielu inż. i mgr pozostawia dużo do życzenia i ogranicza się czasami tylko do dodatku przed nazwiskiem.
Zdarza się że zdobywanie kolejnych stopni naukowych przypomina medialny show który odbywa się to w świetle fleszy i przy asyście znanych polityków, jak np. ostatnia obrona pracy doktorskiej na temat
"Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych. Studium z zakresu teologii apostolstwa”