Budslavsky napisał(a):
Mam w domu kocura. Dostaje on to co mu się należy, czyli michę i okresową opiekę weterynaryjną (z wykastrowaniem na wstępie). Odwzajemnia mi się przynosząc na ganek osobiście zaduszone ptaki z ogrodu, za co każdorazowo mam wielką ochotę kopnąć go w d. No ale jedyne co mogłem zdziałać, to umieścić ptasie karmniki na bezpiecznej wysokości.
Moje znajome w Kwidzynie mają wątpliwą przyjemność mieć za sąsiada pewnego starszego pana, który w swoim mieszkanku hoduje ponad 20 kotów. Domek jest dwurodzinny, więc te panie nie mają żadnych sojuszników w rozwiązaniu kociego problemu. Smród utrzymujący się tam przez wszystkie pory roku dokucza wszystkim, skarży się nań także opiekun kotów, a pewnie i dręczy on także te zwierzaki słynące z umiłowania czystości.
Zawziętość w kociej manii tego gościa i bezradność jego sąsiadek wydają się nie do przezwyciężenia. A wydawałoby się, że mógłby się ograniczyć do posiadania 1-2 kotów i wszyscy byliby zadowoleni i mogli spać przy otwartych oknach.
to jest niestety bardzo czesty problem u ludzi starszych, ciezko ich naklonic do pozbycia sie ktoregokolwiek ze zwierzat, ciezko naklonic na sterylizacje, ciezko nawet przekonac ze pomoc jest potrzebna. ja bym poprosila o pomoc opieke spoleczna, bo przypuszczam ze i ona mialaby tam sporo do roboty

electro_nick napisał(a):
Jaki jest sens dokarmiania tych pół-dzikich zwierząt, kiedy na świecie co 6 sekund z głodu umiera dziecko?
mysle, ze kazdy SWOJE pieniadze ma prawo wydawac jak chce.
niedokarmianie zmniejszy polupacje o mlode umierajace w cierpieniach z glodu
