kibic31 napisał(a):
Witam ponownie.
Przedstawiłem tylko wersję kogoś kto jest w klubie i kto mi przedstawił to w taki właśnie sposób. Może i forma wyszła dość ostro ale generalnie zamysł był taki, że nie o wszystkim się pisze i mówi. W tym klubie było bardzo dużo różnych zawirowań, i to co pokazuje się na światło dzienne jest wierzchołkiem góry lodowej. Napisałem, że kasę wcięło i że się rozpłynęły pieniążki, ale nie mam informacji na jaki cel zostały wydane. Wiem także że były problemy z rozliczeniem klubu. Niestety nie wiem jakie i czego dotyczyły.
A wersji było tyle że już tak naprawdę nie wiem co jest prawdą. Może niepotrzebnie od razu taka forma.
Jeżeli chcecie możecie usunąć wszystko mi jedno.
Prawdy i tak się nie dowiemy.
Bardzo przekonująco brzmi to, że znasz wersję kogoś kto jest w klubie i taka wersję Ci przedstawił... tylko że zawsze jest druga wersja i inna strona medalu...
Ja przedstawię Ci ją od strony osoby która zaangażowała w klub własne pieniądze i również czas...
Panie kibic31 jak to prawdy się nie dowiemy??? Cała prawda o finansach klubu jest w Urzędzie Gminy Gardeja bo tam co roku klub składa dokumenty finansowe z działalności żeby rozliczyć się z dotacji... stowarzyszenie to nie jest prywatny folwark w którym bierze się dotacje i z niej nie rozlicza (choć są znane mi wyjątki!!)... wszytko można sprawdzić - nawet rozliczenia dotacji i wszystkich wydatków z lat ubiegłych... i żeby to było jasne... ja osobiście sprawdzenia dokumentacji klubu i sposobu wydatkowania funduszy za mojej kadencji kompletnie się nie obawiam, bo na wszystko są i będą dokumenty, ale znam osoby które powinny się tego obawiać i to bardzo...
Do klubu nie przyszedłem sam tylko było to kilka osób. stan finansów klubu w chwili jego obejmowania był tragiczny... klub miał wiele zobowiązań które nie były zapłacone lub były zapłacone ale tylko "na papierze" (!!!!)... to był dopiero szok... po przyjęciu dotacji większa część z tych zobowiązań została natychmiast uregulowana i na wszystko są odpowiednie dokumenty i świadkowie (na szczęście)... klub został pozostawiony z długiem powstałym za mojej kadencji rzędu 4000 PLN, ale biorąc pod uwagę pozostawione na koncie bankowym 3000 PLN w gotówce(zasługa jednego z piłkarzy), uważam to za naprawdę przyzwoity rezultat biorąc pod uwagę zastany bilans otwarcia... pomijam tu oczywiście zastane długi które częściowo ale nie do końca zostały uregulowane
co do uprzedzeń wielce szanownego pana wójta to myślę że miały one zupełnie inne podłoże...
po przyjściu do klubu, odkryliśmy pewne nieprawidłowości... dziwnym trafem, zaraz po zmianie zarządu zaczęli się do klubu zgłaszać usługodawcy (np. firmy transportowe) z prośbą o uregulowanie zaległych należności... i nie było by w tym nic dziwnego (w końcu każdy klub ma długi) gdyby nie fakt, że na fakturach (z odroczonym terminem płatności!!!) na które się powoływali widniał zapis "pokryto z dotacji gminy Gardeja", wraz z poświadczeniem 2 osób tzn. że były zapłacone... a według dokumentacji dotacja za tamten okres została rozliczona prawidłowo... kiedy zacząłem zadawać pytania dotyczące zasadności przedstawianych roszczeń, zapadła cisza i pojawiła się dziwna niechęć ze strony Urzędu Gminy vel pana wójta (ale to pewnie przypadek prawda??)... nie chciałem i nadal nie chcę wnikać w szczegóły bo chodziło mi tylko o stworzenie fajnego lokalnego klubu a nie o szukanie sensacji czy tropienie lokalnych afer, bo to zostawię telewizji tvn

... fakt jest taki że druga transza dotacji trafiła do klubu czyli jednak nieprawidłowości nie znaleziono...
zostałem pomówiony w lokalnej gazecie, i pewnie zakończyło by się procesem o zniesławienie i wyrokiem, ale w porę się zorientowałem, że osoba która mnie pomówiła tak naprawdę zrobiła to niecelowo i pod wpływem działania innych osób z otoczenia, więc odpuściłem... mi nie chodzi przecież o "brudzenie" komuś kartoteki...
kilka dni temu usłyszałem tylko od obecnego zarządu, że miałem rację bo o pewnych rzeczach w klubie mówiłem głośno dużo wcześniej... ale jakoś za bardzo się z tego powodu nie cieszę bo skończyło się jak się skończyło...
a w Gardei grać nie można było, ponieważ była obustronna niechęć do wspólnego dzielenia obiektu sportowego...
na przyszłość proponuję dokładniej zasięgać informacji a nie opierać się na niedoinformowanych informatorach...
co do kobiet to jak na razie nic nie jest przesądzone... rozmowy trwają...
Cytuj:
Złodziejem nikogo nie nazwałem.
chodzi mi o to że trzeba brać poprawkę na to co mówi ten Pan.
może i trzeba brać poprawkę ale dodam więcej... trzeba opierać się na dokumentacji finansowej klubu... a tu akurat prawda jest po mojej stronie...
może powinienem zareagować inaczej na Twoje oskarżenia ale myślę, że nie ma to sensu... profil założony kilka dni temu i od razu aktywność w tym jednym wątku... w dodatku oskarżenia bez żadnych dowodów...