nika napisał(a):
Kilka lat temu z grobu mojego taty skradziono 9 iglaków, zostały tylko dziury w ziemi i podeptana trawa. Kiedy tam przyszłam normalnie nogi się pode mna ugięły i po prostu się popłakałam. Poczułam się okropnie, że ktoś w tak straszny sposób potraktował to miejsce. Zbeszcześcił. Trudno to opisać. Dopiero na drugim miejscu była sprawa finansów, przecież moją mamę naprawdę sporo kosztowało, żeby tak ładnie zagospodarować to miejsce. Nie wiedziałam co mam zrobić, ale nie mogłam tego tak po prostu zostawić. Zadzwoniłam na policję. Długo się tu nie będę rozpisywać, ale tak po krótce to wyglądało to tak: na komendzie pan najpierw surowym głosem poinformował, że za składanie fałszywych oskarżeń grozi odpowiedzialność karna bla bla bla a na koniec że sprawa zakonczy się z braku sprawcy i jeszcze do tego że to mała szkodliwość czynu. O i tyle może policja w tej sprawie.
taka szara rzeczywistosc , niestety, jak człowiek sam nie dopilnuje to milicja napewno nie pomoze....a czy tyle moze milicja to bym polemizował....