To będzie warte obejrzenia. Jeden z najwybitniejszych reżyserów świata, Peter Weir, twórca "Stowarzyszenia umarłych poetów" i "Truman Show" wyreżyserował film o Polaku uciekającym z sowieckiego obozu przez tajgę, pustynię i Himalaje.
Zapowiada się widowiskowy film z gwiazdorską obsadą (polska premiera filmu odbędzie się 8 kwietnia), którego fabuła została oparta na prawdziwej historii
Witolda Glińskiego (mojego „ziomala” z kresów Wileńszczyzny). Wyczyn Glińskiego i jego towarzyszy powtórzyła w zeszłym roku ekspedycja polskich podróżników: Long Walk Plus Expedition (
http://www.rp.pl/temat/474108.html ) . Osiem tysięcy kilometrów. Syberia – Mongolia – Chiny – Tybet – Nepal – Indie. Bezkresna tajga, rwące górskie rzeki, spękana od słońca pustynia Gobi i zaśnieżone przełęcze Himalajów. Potworne upały i silne mrozy. Ulewne deszcze i burze piaskowe.
Autor filmu podkreśla jego przesłanie począwszy już od tytułu filmu: „Niepokonani”. Podkreśla także, iż los narodu polskiego jest jednym z najciekawszych tematów XX wieku.
Cytuj:
„-
Więźniowie łagru, do którego trafia bohater mojego filmu, nie buntują się, bezwolnie czekają na śmierć - mówi Weir. - Mój bohater tak nie potrafi, aranżuje ucieczkę, ciągle idzie naprzód. I to jest w was, Polakach, piękne. Nawet to, że narzekacie. Bo tylko ludzie ze złamanym duchem nie narzekają.”
Polska historia w wersji Hollywood”)
Zwiastun filmu „Niepokonani”Szkoda, że polscy twórcy nie są w stanie sprostać temu wyzwaniu w swoich dziełach. Najważniejsze wydarzenia i postaci z naszej historii nie mają tylu wybitnych dzieł na jakie zasługują. Ciągle są to tylko jakieś przyczynki, które są albo laurkami, albo opowiastkami, a brakuje arcydzieł.
Andrzej Wajda zapowiedział film o naszym żywym pomniku, jakim jest Lech Wałęsa. Znając wypowiedzi reżysera z ostatniego czasu trudno tu oczekiwać, że zdobędzie się na ukazanie całej złożoności pokrętnej drogi naszego niewątpliwego bohatera narodowego. Wedle jego słów ma to być przeciwwaga dla dokumentacji do biografii Wałęsy z IPN. Jeśli to się potwierdzi, to znowu „przejdzie bokiem” okazja do przedstawienia tak intrygującej i złożonej postaci z naszej najnowszej historii a wyjdzie tylko kolejna laurka i agitka.