Fotografowanie Kwidzyna, to szczególnie trudne zadanie dla wszystkich tych, którzy znają prawie każdy zakamarek miasta.
Tysiące zdjęć, zapakowane wirtualne galerie i ciągle poszukujący lokalnego tematu amatorzy z
cyfrówkami w garści.
Z ciekawością oglądam zdjęcia robione w naszym mieście przez przyjezdnych, śledząc, jakie to widoki sprowokowały ich do spustu migawki. Zazwyczaj przymierzają się do tych samych rozpoznawalnych ujęć znanych budowli i wedut, co wielu z nas „obpstrykało” już każdej pory roku o każdej porze dnia i w każdym wariancie pogody.
Najbardziej brakuje mi tego, co najwięcej mówi o mieście, i co jest chyba najtrudniejsze, czyli zdjęć ludzi. Takich z ulicy, z lokali, i nieupozowanych, by przekazywały prawdziwy i żywy obraz miasta.
Sam nie umiem takiej fotografii, a po parokrotnym już obsztorcowaniu mnie przez osoby, które zresztą nieproszone wtargnęły mi na ulicy do kadru, zaprzestałem tego procederu. (Za każdym razem były to jakieś urażone „paniusie”
nieżyczące sobie.
Dzisiaj znalazłem
kwidzyńskie zdjęcia pewnego turysty. Tych zdjęć pewnie zrobił wiele, ale jego wybór (nie licząc mozaiki), który pokazał w swoim foto-blogu mógłby chyba dotyczyć każdego innego miasta.
hr. Icio