Witam wszystkich forumowiczów.
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc w dość kontrowersyjnej sprawie.
Dnia 20 kwietnia 2012 roku na przejściu dla pieszych (skrzyżowanie ulicy Warszawskiej i Szerokiej obok warzywniaka) została potrącona moja narzeczona i mój niespełna trzy letni syn.
Sprawca kierujący pojazdem uciekł z miejsca zdarzenia.
Po około miesięcznym śledztwie wezwano moją narzeczoną w celu złożenia zeznań i tego samego dnia sprawa została "zamknięta, z powodu nie wykrycia sprawcy czynu".
Wiem, że był w czasie tego zdarzenia był duży tłum gapiów i jeśli jest jakaś osoba, która pozwoli mi dotrzeć do sprawcy to prosiłbym o jakąkolwiek informację: PW na forum, czy mail na adres
mar.kir@wp.plNie pisałbym tego wątku, gdyby nie fakt, że zaraz po otrzymaniu decyzji poszedłem do osoby, która podpisała się pod tym i po krótkiej rozmowie z policjantem wyszło, że jest brak kilku informacji w aktach sprawy.
W chwili, kiedy powiedziałem stróżowi prawa, że ma niekompletne dokumenty odwrócił się na pięcie i tak zakończyła się rozmowa.
Bardzo proszę osoby, które widziały to zdarzenie o pomoc.
Może uda się wspólnie zapobiec podobnym sytuacją.