Dziś miałam przyjemnośc obejrzec sztukę którą wyreżyserował Krzysztof Lang...
Cytuj:
31 sierpnia 1939 r. w domu Wojtowiczów obfituje w wiele ważnych wydarzeń. Tego dnia Anna, córka Aleksandra i Zofii, oświadcza rodzicom, że podjęła decyzję o wstąpieniu do klasztoru. Obdarzona pięknym głosem dziewczyna odrzuca możliwość robienia międzynarodowej kariery śpiewaczej. Tego samego dnia wraca do domu wypuszczony z więzienia starszy syn Wojtowiczów, Eugeniusz. Ten uzdolniony matematyk, student wydziału elektrycznego, wstąpił do partii komunistycznej i został aresztowany za działalność w jej szeregach. Poczucia straty dopełnia najmłodszy Leopold, birbant i hulaka. Aleksander Wojtowicz szykuje się do następnego dnia. Nie ma złudzeń, wie, że wojna jest już nieunikniona. Jako lekarz ma pełnić służbę w szpitalu.
Bardziej to jak film niż klimat teatru ale w przeciwieństwie do filmu od którego ten temat się zaczął tę obejrzałam z przyjemnością i nieprędko zapomnę...