Porcellus napisał(a):
Gdyby nie stan wojenny - to co ?
Odpowiedź znalazłem przeglądając prasę:
Cytuj:
Gdyby 22 lipca 1983 roku generał nie zniósł stanu wojennego, gdyby trwał on do dziś, w Polsce panowałyby porządek, sprawiedliwość społeczna i jedność moralno-polityczna. Czarownie by się nam działo. Dobrobyt byłby dzielony po równo dzięki systemowi kartkowemu. Przestępczość by nie doskwierała, bo po 22 nikt by się nie włóczył po ulicach. Życie intelektualne mielibyśmy uporządkowane, bo żaden Wildstein nie publikowałby w "Rzeczpospolitej", a żaden Pospieszalski nie występował w telewizji. Nie byłoby gorszących awantur politycznych, bo Niesiołowski siedziałby we Wronkach, Palikot byłby radnym w Biłgoraju, Tusk malowałby kominy, a Michnik pisał listy do Kiszczaka i grypsy do Wolnej Europy.(...)
Trzeba się trzymać logiki. Jeśli wprowadzenie stanu wojennego było dobrem albo – jak poetycko uważa sam generał – lepszym złem, to jego zniesienie było błędem, złem gorszym, większym. Jeśli już mamy ubóstwiać generała za stan wojenny, to konsekwentnie musimy go potępiać za likwidację tego błogosławionego stanu.