Cytuj:
"Gdyby wasz koleżka Romek najpierw upił a potem pobawił się doodbytniczo z waszą 13-letnia córką? Czy macie nasrane w tych waszych głowach?!"
To pytanie zadał europoseł
Marek Migalski i wcale mu się nie dziwię mimo ostrości wypowiedzi.
Obserwujemy żenującą batalię o ulżenie w cierpieniach reżysera Romana Polańskiego przetrzymywanego w szwajcarskich kazamatach.
Fakty są znane:
relacja 13-letniej dziewczyny, oraz
relacja Polańskiego. Okazuje się, że pedofil pedofilowi nierówny.
Jednego dnia zderzyły się w Polsce dwie informacje na temat pedofilii. Sejm zaostrzył kary za pedofilię, a nawet za mówienie o niej, ze nie jest ona czymś zdrożnym. Tego samego dnia rozpoczęły się lamenty nad „szykanowaniem” Romana Polańskiego za uprawianie seksu z 13-letnią dziewczynką.
Polański przyznał się do czynu, lecz z lęku przed odpowiedzialnością, kpiąc sobie z wymiary sprawiedliwości zwiał przed nim.
Kto nie lubi filmów Polańskiego? Ale czy wybitny talent artysty stawia go ponad prawem?
Znamy wielu wybitnych artystów przestępców, którym rezerwujemy należne im miejsce w historii sztuki, ale jeśli na to zasłużyli to i miejsce w pudle.
Ze zgrozą obserwuję kompromitację ministrów polskiego rządu, którzy wespół ze swymi francuskimi kolegami demonstrują lekceważenie prawa , przy tej okazji głosząc afirmację „nowej” moralności. Powtórzyłbym tu pytanie już nie retoryczne: "A gdyby Romek pobawił się z waszą córką?"
Ta sprawa przypomina wiele innych przypadków, gdy kogoś wybitnego i znanego prawo nie obowiązuje. Pamiętamy: zwalniającą od odpowiedzialności „pomroczność jasną” Wałęsowego syna, który w warunkach recydywy rozbijał się pijany bezkarnie po Warszawie, albo starania Andrzeja Wajdy o zatuszowanie udziału córki w sprawie zabójstwa Bartłomieja Frykowskiego w jej mieszkaniu
Cytuj:
. kiedy córka znanego reżysera była zamieszana w morderstwo. Wychodzi na to że Bartłomiej Frykowski (nomen omen) sam się dźgnął nożem przeszedł kilka kroków wytarł nóż do czysta (nie było żadnych śladów linii papilarnych) i dogorywał w spokoju.
Czy członkowie elit politycznych i artystycznych to nadludzie ponad prawem obowiązującym nas wszystkich?
Sprawa wybitnego artysty kina Romana Polańskiego pokazuje jak głupiejemy przyznając takim ludziom specjalne uprawnienia lekceważenia prawa. Ich miejsce jest w zasłużonych annałach historii sztuki, a jak na to zasłużą, to i w kryminale.
PS. Jako stary „garownik”, gdybym już miał taki wybór to marzyłbym o pudłowaniu w Szwajcarii. Coś o tym wiem, bo opowiadał mi o tym klient tamtejszego
ula, co zresztą
tu opisałem.