Darek napisał(a):
Pociągnąć to se można z flaszki albo.........
A jak się nie chce chałupy z dymem puścić, to instalację trzepa przerobić od przyłącza.

Zgadza się. Ponad dwadzieścia lat temu, gdy przygotowywałem się do zakupu kuchenki elektrycznej (nie indukcyjnej -jeszcze takowych u nas nie było),
to musiałem pociągnąć nową linię od przyłącza (wykonałem 3 fazową), ale zanim to zrobiłem to musiałem wymusić wykonanie nowego przyłącza
(na mój koszt -oczywiście) bo główne korki wywalała byle farelka. Wiem, wiem, to zadanie ZE, ale gdybym na nich czekał, to do dziś palił bym gazem.
I tu mała ciekawostka. Skoro już pan z ZE, prywatnie za moje pieniądze te przyłącze instalował, to delikatnie zwrócił mi uwagę, że podciągnięcie dodatkowo 3 metrów w górę
nie wpłynie znaczne na koszt wykonania a sąsiadom też instalacja przestanie się palić. Wyraziłem zgodę i pociągnął pion do góry. No i dobrze - dziękuję nie było, za to po jakimś miesiącu
przyszło dwóch bardzo smutnych i zasadniczych panów by przeprowadzić szczegółową kontrolę funkcjonowania instalacji elektrycznej. Posiadali pisemną informację, że prądy u mnie hasają
niekoniecznie poprzez licznik. Co ludziom w głowach siedzi, że moja grzeczność (wykonanie nowego zasilania w pionie) i jakiś tam koszt, zaskutkowała strasznym podejrzeniem, iż "bez powodu
się tego nie robiło - musiał być cel niezbyt uczciwy). Po półgodzinnej kontroli, gdy już po włączałem kolejne odbiorniki energii, smutni panowie sobie poszli - nie przeprosili, sąsiedzi też nie
