Cytuj:
Na Ukrainie wprowadzili takie przepisy z samej góry z uwagi na Euro 2012
Taaak, gdzieś to wyczytałeś, czy to Twoja interpretacja?
A więc od początku:
1. Sprawa zaczęła się na
początku 2010 roku, kiedy to lokalne władze miasta Lisiczańsk zakupiły przewoźne krematorium do spalania zwłok zwierząt.
2. Zwierzęta były wyłapywane i uśmiercane poprzez podanie zastrzyku ze środkiem zwiotczającym mięśnie (pamiętacie słynny w Łodzi Pavulon?). Strzelano do nich również z broni palnej (w Polsce w ten sposób redukuje się liczbę lisów i nikt nie krzyczy, że to niehumanitarne).
3. Sprawa została rozdmuchana z dwóch powodów:
a) kosztów zakupu krematorium (200K UAH ~ 50K PLN)
b) sposobu uśmiercania.
4. Lokalni (a więc ukraińscy) obrońcy praw zwierząt zarzucali władzom miasta:
a) inwestowanie w krematorium zamiast w schronisko,
b) że środek zastosowany do uśmiercania zwierząt jest niehumanitarny, bo śmierć następuje przez uduszenie z powodu zwiotczenia mięśni. Dodatkowo, że zwierzę mimo braku tętna i świadomości mogło jeszcze żyć w momencie rozpoczęcia spalania (przypomnę, że świnie też wykrwawia się na żywca, ale przy braku świadomości).
5. Miasto broniło się, że budowa schroniska nic nie da, bo mają do czynienia ze zdziczałymi zwierzętami, które nigdy nie znajdą domu.
6. Miasto twierdziło, że używa odpowiednich środków i śmierć zwierzęcia jest stwierdzana przez lekarza weterynarii.
7. Nikt nie wspomniał, że chodzi o przygotowania do EURO, ponieważ wspomniane miasto leży 250 km na wschód od najbliższego stadionu, na którym odbędą się mistrzostwa.
8. Nikt nie zauważył, że chodzi o jedno miasto, którego władze wpadły na taki, a nie inny sposób redukcji liczby bezdomnych psów.
9. Jak zwykle sprawa została rozdmuchana do rozmiarów całego państwa i wypłynęła po prawie 2 latach przeinaczona przez plotki, błędy w tłumaczeniach, nadinterpretację itp.
Kto zna rosyjski (tak, w "ukraińskim" mieście na wschodzie Ukrainy, to podstawowy język), niech sobie poczyta:
http://lisichansk.com.ua/2010/02/2116