canario napisał(a):
Jerzy wyjaśnij o co ci chodzi. Wyjaśnijmy ten temat od początku do końca.
Proszę bardzo, wyjaśniam:
Po pierwsze, przyznaje rację Reflexowi, że właściwym adresem moich uwag jest ten dział, do którego teraz przeniósł je Canario.
Po drugie, nie mogę tu skopiować dosłownych cytatów wypowiedzi, do których się odnoszę, bo temat tamten został nie tylko zamknięty, ale i wykasowany. Natomiast kto tamto czytał, to otrzymał jednoznacznie brzmiący komunikat, że jestem krętaczem, ponadto dysponującym rzekomo kompromitującymi znajomościami ?? (przyjaźni się z Markiem Sidorem, spiskuje z „Kalendarzami 2012” i tak dalej.) Czytelną intencją tamtych wpisów była próba jakiejś kompromitacji mojej osoby, poprzez swe rykoszety poniekąd udaną i puszczoną bez zapowiedzianych wyjaśnień.
Zdarza mi się tu nieraz żartować z samego siebie i jako osobie nie pomnikowej nie przeszkadza mi wcale gdy czynią to wszyscy inni ku wspólnej zabawie, bo wiem gdzie jestem i lubię ten luz.
Czym innym jest natomiast formułowanie jakichś wydumanych fałszywych zarzutów, które mają w swym zamiarze kompromitację mnie, na co nie mogę się godzić.
Miało to miejsce na ogólnie dostępnych stronach Forum i choć już jest z nich
wygumkowane, to sygnał poszedł w Kwidzyn i rykoszetem ciągle trafia do moich znajomych i do mnie, a ja wyglądam w tej sytuacji jak kot w kalesonach.
Nikt tamtego nie odwołał. Ów ktoś, kto tamto pisał szczebiocze sobie i jakoś zapomniał o zapowiedzianym ujawnieniu rzekomo posiadanych przez siebie druzgocących dowodów moich domniemanych niegodziwości. Jeśli jest to obowiązującą u nas normą, to dziób zamykam i znikam. Ale nie chciałbym w to uwierzyć.
Nie ma tu już żadnej sprawy, bo przecież nie można nazywać jakąś sprawą tego smrodku, który wyemitowano w moim kierunku, a potem zatarto tego ślady.
Karawana idzie dalej: A może przejrzymy
nierozwiązane zagadki ? Niektórych z nas bardziej to zajmuje. I słusznie.